Sloane wpatrywała się w niego przez dłuższą chwilę, po czym wybuchnęła zimnym śmiechem. „Twoja dobroć ma być jakąś nagrodą? Wracasz tu na kolanach, a ja mam to po prostu zaakceptować? Powiedziałam ci. Zejdź mi z drogi!”
Odepchnęła go i minęła. Twarz Juliana wykrzywiła się z rozczarowania, gdy poczuł jej pchnięcie.
Na górze Chloe stała przy oknie, obserwując, jak Julian próbuje zjednać sobie Sloane






