Sloane jednak sprowadziła rozmowę z powrotem na ten temat.
Jared czuł, że gdyby wzrok Kellana mógł zabijać, zostałby już zamęczony na śmierć.
Uciekł wzrokiem, zakaszlał i powiedział z wymuszonym śmiechem: — W każdym razie, skoro śledztwo od tak dawna nie posunęło się naprzód, najwyraźniej nie radzi sobie najlepiej. Nie pokładaj w nim nadziei. Po prostu polegaj na nas.
— Właściwie to rodzina Sincla






