Być może spojrzenie Sloane było zbyt przenikliwe. Swoboda, z jaką Victor wszedł do środka, powoli się ulatniała, a na jej miejsce pojawił się wyraz poczucia winy.
„Odpowiedz mi” – warknął, choć już z mniejszą agresją.
Sloane zignorowała go, przenosząc wzrok z powrotem na Quincy’ego. „Panie Thorne, Grupa Meridian podchodzi do tego partnerstwa z pełną szczerością. Może pan zapoznać się z naszą propo






