ROZDZIAŁ DZIEWIĘĆDZIESIĄTY PIERWSZY
PERSPEKTYWA SIENNY
Kiedy weszłam do środka, aż zachłysnęłam się z wrażenia, a całe moje ciało zesztywniało na widok tego, co miałam przed oczami. Magazyn wyglądał dokładnie tak, jak go zapamiętałam – mroczny, stęchły i zimny – ale to nie to miejsce odebrało mi dech w piersiach. Była to scena rozgrywająca się tuż przede mną.
Cała czwórka.
Związani.
Ich ramiona by






