ROZDZIAŁ 59
PERSPEKTYWA ZANE’A
„Zane! Mila! To doktor Declan, jesteście tam oboje?”
Jej oczy stały się wielkie jak spodki, ramiona zacisnęły się wokół mnie, a ciało pode mną wciąż drżało. Serce podeszło mi do gardła, waląc jak oszalałe, gdy klamka znów się poruszyła, tym razem głośniej, jakby doktor naprawdę próbował wejść.
Całe szczęście, że zamknąłem je na klucz.
Nastąpiło kolejne pukanie, tym






