Oczy Chloe rozszerzyły się z przerażenia, gdy z całych sił desperacko szarpała ramię Juliana. Jednak ono nie drgnęło nawet o milimetr. Jej gorączkowy oddech stawał się coraz bardziej urwany.
– Myślisz, że nie mam pojęcia, co zrobiłaś? – Głos Juliana był lodowaty, a jego oczy błysnęły złośliwie.
Gdy nacisk na jej szyję przybrał na sile, Chloe z trudem wykrztusiła słowa: – Wujku Julianie... j-ja nie






