Kiedy Seraphina opuściła gabinet, pożegnalne słowa Alistaira wciąż dzwoniły jej w głowie. Były niezwykle głębokie, ale odsunęła tę myśl na bok.
Zniosła swoją walizkę na dół tylko po to, by wpaść na Emmę, która właśnie wchodziła do środka.
Wyraz twarzy Emmy wykrzywił się w drwiącym uśmiechu na widok bagażu. – Już wyjeżdżasz? Myślałam, że będziesz próbowała trzymać się tego miejsca tak długo, jak to






