– Kto ci pozwolił tu przyjść? – zapytał Julian spokojnym, ale przepełnionym wyraźnym chłodem tonem.
– Wujku Julianie, tęskniłam za tobą. Już w ogóle nie wracasz do posiadłości Sterlingów. Tak dawno się nie widzieliśmy. Nie tęsknisz za mną? – powiedziała łagodnie Chloe, a jej głos zabarwiony był poczuciem bezradności.
Siedząc na kanapie, Julian spojrzał w dół na kobietę klęczącą u jego stóp. Jej oc






