Seraphina złapała Mię za kołnierz, grożąc jej. Wcześniej nawet spoliczkowała Chloe.
Cassian nigdy nie uważał Seraphiny za osobę słabą ani uległą, ale to był pierwszy raz, kiedy zobaczył, jak odpowiada atakiem. Przypominała małego, dzikiego kota, nad którym znęcano się zbyt długo i który w końcu pokazał swoje ostre pazury.
Seraphina rozejrzała się nerwowo, upewniając się, że nikt ich nie dostrzeże.






