Głos Cassiana był głęboki i chropowaty, jakby dobiegał z daleka, ale jednocześnie był tak blisko. Seraphina poczuła, jak w jej głowie pojawia się pustka, a ogarnia ją lekkie zawroty głowy.
Zanim zdążyła w ogóle przetworzyć to, co się działo, została uniesiona w powietrze i delikatnie posadzona na jego kolanach. Aby utrzymać równowagę, instynktownie chwyciła się jego ramion.
Cassian usiadł prosto,






