Julian sprowadził wybitnego specjalistę ortopedę. Minął kolejny tydzień i Seraphina w końcu mogła chodzić przy pomocy laski.
Pogoda była dziś przyjemna, więc Seraphina narzuciła na ramiona pelerynę i wyszła na podwórko, by zaczerpnąć trochę słońca.
Gospodyni, zaniepokojona jej stabilnością, ostrożnie podążała za nią. Po zaledwie kilku krokach Seraphina zauważyła Chloe siedzącą samotnie w oddalonej






