Madeleine uniosła delikatnie wygiętą w łuk brew z niezadowoleniem, powtarzając: – Madeleine?
Wyczuwając jej gniew, Edward zorientował się, że mógł przekroczyć granicę, i szybko przeprosił: – Przepraszam. Nie powinienem był zakładać, że przejdziemy na „ty” przy pani pierwszej wizycie. Miałem na uwadze tylko dobro naszych dzieci. Biorąc pod uwagę ich bliskość, uznałem, że powinni wziąć ślub jak najs






