Madeleine posłała Victorii zmartwione spojrzenie. – Na litość boską, pani Vance. Dobrze się pani czuje?
Po twarzy Victorii przemknął ponury wyraz. Myślała, że wreszcie zostaną powinowatymi wiceburmistrza, a teraz jej córka miała wyjść za mąż za podrzędnego właściciela restauracyjki!
Zmusiła się, by utrzymać pozycję pionową, chwytając Biancę za ramię, po czym wycedziła wściekle: – Nie uważa pani, ż






