– Wujku Julianie... To nie ja! To ona! Zmusiła mnie do tego...
Drżący głos należał do Chloe, która była teraz niemal nie do poznania. Jej niegdyś elegancki strój był nieodwracalnie zniszczony brudem, a podciągnięte rękawy ukazywały przerażające blizny przecinające jej ramiona. Jej twarz stanowiła groteskową mieszaninę siniaków, opuchlizny i zaschniętej krwi, a usta miała rozcięte.
Wczepiła się w






