Od strony windy ochroniarz nagle zawołał: "Pani Sterling."
Seraphina odwróciła się.
To była Madeleine, ubrana w dopasowany wełniany płaszcz w kolorze wielbłądziej sierści. Na jej piersi lśniła delikatna perłowa broszka, gdy szła naprzód pewnym, miarowym krokiem.
"Pani Sterling, dotarła pani." Dante lekko skinął głową, a jego ton wyrażał szacunek.
Madeleine spojrzała na niego, a w jej głosie zabrzm






