Benjamin wstał i zbliżył się do niej. Jego pozbawiona uśmiechu i poważna twarz mogłaby każdego przyprawić o stres.
Oczy Arissy zamigotały, zanim odpowiedziała: „To sprawa osobista!”
Benjamin posłał jej kpiące spojrzenie. „Czyżby randka? Wygląda na to, że w ogóle nie jest pani kompetentna w swojej pracy!”
W głębi duszy irytował się, zakładając, że Arissa mogła wyjść na spotkanie z jakimś mężczyzną.






