languageJęzyk

Rozdział 9 Są braćmi

Autor: Avelon Moreau 4 kwi 2026

To dziwne. Nie ma mnie od tak dawna, a jeszcze do mnie nie dzwonili. Zazwyczaj już by biegali w panice, żeby mnie szukać. Czy mamusia, Zachary, Oliver i Jesse wcale się o mnie nie martwią?

Z tą myślą Jasper sprawdził swój telefon, który przypominał zegarek.

O-oł. Bateria padła.

„Gavin, twoje jedzenie jest gotowe!” – zawołał Edwin, zauważając Jaspera, gdy miał zanieść jedzenie do pokoju Gavina.

„Okej!” – odpowiedział Jasper, biegnąc zająć miejsce przy stole.

Widząc, że stół jest pełen apetycznie wyglądających potraw, szybko chwycił za widelec i radośnie zabrał się do jedzenia.

„Gavin, zwolnij. Proszę, przeżuwaj jedzenie wolniej!” – nalegał Edwin, a sposób, w jaki Jasper jadł, wstrząsnął nim. Co się dzieje? Zazwyczaj żuł wolniej przed połknięciem.

„Mhm!” Chłopiec promieniał z zachwytu podczas jedzenia. O mój boże! To jest niebiańskie! Jesse na pewno by to pokochała!

Nagle Jasper zwolnił, czując się winnym. Czy mamusia, Zachary, Oliver i Jesse już jedli?

„Panie Whitley, to jest naprawdę pyszne!”

„Hehe! Bałem się, że znudzi ci się jedzenie codziennie tego samego! Weź trochę więcej, jeśli ci smakuje!” – zasugerował Edwin, nakładając mu na talerz więcej jedzenia.

Jasper dostrzegł Benjamina idącego w ich stronę i zaczął jeść cicho.

„Panie Graham!” Edwin szybko przygotował sztućce dla Benjamina, podczas gdy ten zajął miejsce, by zjeść z Jasperem.

Jego brwi zmarszczyły się głęboko, gdy zobaczył, jak Jasper połyka jedzenie bez przeżuwania.

„Przeżuwaj trzydzieści razy, zanim połkniesz!”

„A-Ale jestem głodny!” – wykrzyknął Jasper w zaskoczeniu. Trzydzieści razy? To zbyt męczące!

„Nie jedz za szybko! Bez względu na to, jak bardzo jesteś głodny, musisz przeżuć jedzenie trzydzieści razy przed połknięciem!” Czy on nie jadł dobrze, kiedy byłem nieobecny?

Benjamin zerknął na Edwina. „Panie Graham, w ciągu ostatnich kilku dni Gavin regularnie jadał posiłki! Może dzisiaj je tak szybko, bo był głodny” – wyjaśnił z szacunkiem Edwin, ze spuszczoną głową.

Tymczasem para małych oczu wpatrywała się w Benjamina i Edwina. Jasper dostosował tempo przeżuwania. O co chodzi z tą zasadą? Jest zbyt surowy! Mamusia nigdy nie była tak wybredna jak on!

W ciągu następnych kilku minut Benjamin udzielał mu reprymendy za każdym razem, gdy Jasper nie przeżuł przynajmniej trzydziestu razy. To najtrudniejszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem! Ugh. To jedzenie nie smakuje już tak dobrze.

Gdy skończył, szybko pobiegł do pokoju Gavina i zamknął drzwi na klucz. Kiedy już to zrobił, kontynuował przeszukiwanie pokoju w poszukiwaniu wskazówek lub sposobów na skontaktowanie się z Gavinem.

Uff. Całe szczęście, że nie zadzwonili do Gavina. Na pewno bym się zdemaskował, gdyby to zrobili. Nie, muszę znaleźć sposób, żeby zadzwonić do Gavina i dowiedzieć się, czy wszystko u niego w porządku.

Nieważne jak ciężko szukał, nigdzie nie było numeru Gavina. W tej właśnie chwili usłyszał pukanie do drzwi. Jasper uśmiechnął się szeroko, gdy zrozumiał, że to Edwin.

„Tak, panie Whitley?” – zapytał, otwierając drzwi.

„Gavin, twój tata prosił, abym zrobił to dla ciebie! Daj mi znać w każdej chwili, jeśli będziesz chciał to zjeść w przyszłości!” – poinformował Edwin, podając Jasperowi watę cukrową.

„Dziękuję, panie Whitley!” Jasper z radością wziął watę cukrową i ugryzł kawałek. Hura! Teraz będę mógł to jeść codziennie!

„O! Panie Whitley, czy mogę pożyczyć pański telefon na małą chwilę?” – zapytał nagle, gdy Edwin miał już wyjść.

„Proszę bardzo!” Edwin sięgnął po telefon do kieszeni i podał go Jasperowi bez pytań.

„Panie Whitley! Ma pan za małą czcionkę! Powiększę ją dla pana!” Jasper przechylił telefon pod takim kątem, aby Edwin nie mógł spojrzeć na ekran i szybko poszukał numeru Gavina na liście kontaktów.

Ponieważ Gavin robił to już wcześniej, Edwin uśmiechnął się i cierpliwie czekał pod drzwiami bez najmniejszych podejrzeń.

Bez większych trudności Jasper znalazł numer Gavina po chwili przewijania. Po tym szybko zapamiętał jego numer i zmienił rozmiar czcionki przed zwróceniem telefonu Edwinowi. Dobrze, że pan Whitley nie ma wielu kontaktów na swojej liście.

„Ta wata cukrowa jest pyszna!” – wykrzyknął Jasper z ogromnym uśmiechem na twarzy.

„Gavin, pamiętaj, żeby umyć zęby przed snem!” – przypomniał Edwin z pobłażliwym uśmiechem.

„Tak! Okej! Zrobię to! Dobranoc, panie Whitley!” Jasper pomachał i zamknął drzwi.

Edwin spojrzał w stronę pokoju Gavina, po czym zszedł na dół.

Jasper szybko podłączył kabel, by naładować swój telefon. Wziął jeszcze kilka kęsów waty cukrowej i dokończył ją, czekając, aż jego urządzenie w pełni się naładuje. Następnie poszedł umyć zęby i wykąpać się. Gdy wyszedł, wskaźnik pokazał, że telefon był w pełni naładowany, a on zaczął pisać wiadomość do Gavina.

Ciekawe... Czy Gavin jest z mamusią, czy gdzieś utknął?

Jasper napisał do niego: Jesteś Gavin? Tu Jasper!

Gavin, który prawie zasnął, sięgnął po telefon, gdy usłyszał znajomy dźwięk przychodzącej wiadomości. Kiedy przeczytał wiadomość, jego oczy szeroko się otworzyły.

To Jasper! Skontaktował się ze mną!

Niemal natychmiast Jasper otrzymał odpowiedź od Gavina. Gavin napisał: Tak. To ja. Jesteś u mnie w domu?

Jasper zmarszczył brwi. Hę? Skąd on wie, że jestem u niego w domu?

Jasper odpisał: Tak. Ale skąd to wiedziałeś? Gdzie teraz jesteś? Jesteś bezpieczny?

Gavin napisał: Jestem z mamusią. Tatuś jeszcze się nie zorientował na twój temat, prawda?

Jasper był zszokowany jego odpowiedzią, ale szybko wypuścił powietrze z ulgą. Czyli naprawdę jest z mamusią! To było szybkie. Zdecydowanie nie zajęło mu dużo czasu nazwanie kogoś, kogo właśnie poznał, mamusią.

Jasper zapytał: Czy my jesteśmy pięcioraczkami?

Gavin odpowiedział: Chyba tak? Wyglądamy dokładnie tak samo! Czy tatuś wie, że nie jesteś mną?

Jasper odpowiedział: Nie, ale zauważył pieprzyk na moim nadgarstku. Lepiej załóż sztuczny pieprzyk, jak będziesz wracał do domu. Jeśli zobaczy, że go nie masz, na pewno się zorientuje!

Gavin odpowiedział: Mamusia z kolei niczego nie podejrzewała! Nie chcę jeszcze wracać. Mógłbyś udawać mnie jeszcze przez jakiś czas? Tatuś jest bardzo zajęty pracą, więc wszystko powinno być okej, jeśli nie będziesz z nim w jednym pomieszczeniu zbyt długo. Aha, i nie powinieneś za dużo mówić.

Obaj kontynuowali czat i wymieniali się informacjami o sobie.

„Co robisz, Jasper? Przestań używać telefonu! Pospiesz się i idź spać!” – powiedział Zachary, widząc, że Gavin nadal korzysta z telefonu.

„O-okej!” Gavin pospiesznie schował telefon i poszedł do łazienki.

Zachary pomyślał, że coś jest na rzeczy, więc sięgnął po telefon Gavina.

Kiedy Gavin wrócił, zobaczył, że Zachary przegląda wiadomości, które pisał z Jasperem.

„Nie jesteś Jasperem!” Zachary wpatrywał się w niego.

„Jestem Gavin” – przyznał Gavin z kiwnięciem głowy. Skoro się dowiedział, nie ma sensu dalej kłamać.

Zachary czytał dalej wiadomości. Nie mogę uwierzyć, że Jasper naprawdę zaginął. I wygląda na to, że jest z tatusiem!

Ty... Dlaczego skontaktowałeś się z Gavinem, a nie ze mną? Jestem najstarszy, pamiętasz?

Zachary przyjrzał się Gavinowi uważniej. On naprawdę wygląda dokładnie tak jak my.

W tamtym momencie Zachary był już pewien, że są pięcioraczkami.

Ale dlaczego mamusia nam nie powiedziała?

Gavin martwił się, że Zachary może go nie polubić przez to ciągłe gapienie się Zachary'ego.

Podszedł do niego i powiedział: „P-przepraszam. Nie chciałem cię okłamywać. P-po prostu chciałem was lepiej poznać i dowiedzieć się, dlaczego mamusia mnie nie chciała...”.

Jednak im dłużej był z Arissą, tym bardziej czuł, że Arissa nie zrobiłaby czegoś takiego.

Mamusia jest naprawdę delikatna i miła. To musiało być jakieś nieporozumienie!

„Nie ma mowy, żeby mamusia porzuciła swoje dziecko!”

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 9: Rozdział 9 Są braćmi - Pięć lat później: Zemsta z panem Grahamem | StoriesNook