languageJęzyk

Rozdział 6 Tata ożenił się z inną kobietą

Autor: Avelon Moreau 4 kwi 2026

Benjamin zauważył wyraz twarzy syna i założył, że ten szuka prezentu. Następnie wyjaśnił: „Tatuś był tym razem zajęty, więc nie kupiłem ci prezentu. Wynagrodzę ci to następnym razem!”.

Benjamin zazwyczaj przywoził Gavinowi prezent, ilekroć wracał z podróży służbowej. Gavin z kolei nigdy nie mówił, czy mu się podobają, czy nie. Tym razem Benjamin nic nie przywiózł, a mimo to Gavin przyjechał po niego na lotnisko. Stąd też Benjamin poczuł w sercu ukłucie winy.

Jasper posłał mu spojrzenie, po czym spuścił głowę, by jeść swoją watę cukrową.

Ethen nagle się odezwał: „Panie Graham, to pani Adams”.

Jasper nadstawił uszu. Kim jest pani Adams?

Oczy Benjamina zamigotały, gdy zobaczył kobietę idącą w ich stronę. Zmrużył oczy i odwrócił się, by spojrzeć na Jaspera. Ten chłopiec nie jest tu po to, żeby odebrać mnie, tylko swoją matkę?

Danna dostrzegła znajomy samochód i pospieszyła w jego kierunku. Ochroniarze na zewnątrz przywitali ją z szacunkiem: „Pani Adams!”.

„Czy Benjamin tu jest?” – zapytała i podeszła, by otworzyć drzwi samochodu. Kiedy zobaczyła mężczyznę w środku, jej serce zabiło mocniej. „Benjamin!” – wykrzyknęła z uśmiechem.

Postawa Benjamina pozostała obojętna.

„Przyjechałeś mnie odebrać!” Danna była pełna ekscytacji.

„Właśnie wróciłem z podróży służbowej!”

Danna na moment była zaskoczona i zachichotała. „Co za zbieg okoliczności. Ja też właśnie wróciłam z wystąpienia”.

Szybko porwała Jaspera w ramiona, gdy tylko usiadła obok niego. „Gavin, przyjechałeś odebrać mamę? Mamusia jest bardzo szczęśliwa! Czy to dlatego, że za mną tęskniłeś?”

Mamę? Jasper zmarszczył brwi. Jego twarz natychmiast spochmurniała, gdy wpatrywał się w Dannę. Kto by za nią tęsknił? Kim jest ta kobieta? Tatuś jest żonaty z inną kobietą! Czy to przez tę kobietę tatuś nie chciał, żeby mamusia tu była?

Jasper był wściekły. Ta kobieta nie jest moją mamusią, a nazywa siebie moją mamą? Poza tym, jej perfumy śmierdzą.

Apsik! Jasper zakrztusił się perfumami Danny i kichnął w jej stronę.

Coś prysnęło na Dannę i kobieta zamarła. Szybko odrzuciła Jaspera na bok i chwyciła chusteczkę, żeby się wytrzeć. „Ty...”

Kiedy przypomniała sobie, że Benjamin jest obecny, szybko spróbowała stłumić gniew i zmieniła wyraz twarzy na uśmiech. Udała zaniepokojenie i wyciągnęła rękę, by dotknąć czoła Jaspera. „Gavin, przeziębiłeś się?” – zapytała z troską.

Mały bachor, jak śmiesz na mnie pluć obrzydlistwami?

Jasper odtrącił jej rękę. Nienawidził, gdy go dotykała, i przysunął się do Benjamina. Ta kobieta właśnie miała mnie zbesztać, ale odwróciła się i udaje, że się o mnie troszczy. Po prostu odstawia szopkę, której nikt nie chce oglądać.

Danna zauważyła, że Jasper się od niej odsunął, i poczuła wściekłość. Ten bękart. Poczekaj, aż wrócimy do domu, a dam ci nauczkę. Nawet nie oszczędzisz mi resztek dumy. Co za bezczelność!

Danna zobaczyła watę cukrową w dłoni Jaspera. Udała, że troszczy się o dziecko, po czym szybko mu ją wyrwała i wrzuciła do kosza na śmieci w samochodzie. „Dzieci nie powinny jeść takiego śmieciowego jedzenia. Dostaniesz próchnicy!”

„Jak mogłaś wyrzucić moje rzeczy? Ty brzydki potworze!” Jasper zorientował się, że Danna zrobiła to celowo, i krzyknął na nią, zapominając, że jest zastępcą Gavina.

Chłopiec spiorunował Dannę wzrokiem, a jego twarz była pełna wściekłości.

Danna nigdy wcześniej nie widziała dziecka tak wściekłego. Była oniemiała. Pomyślała, że to oburzające, iż Gavin tak się do niej odzywa.

„Zrobiłam to dla twojego dobra, a ty nazywasz swoją mamę brzydkim potworem? Kto cię tego nauczył? Benjamin, jak Gavin stał się taki? Zrobiłam to tylko ze względu na niego...” Podczas gdy mówiła, oczy Danny poczerwieniały. Wyglądała, jakby była zraniona i zasmucona przez swojego syna.

Jasper przewrócił oczami. Ona naprawdę wie, jak grać.

Benjamin nigdy wcześniej nie widział swojego syna tak wściekłego. Kiedy Gavin jest zły, co najwyżej po prostu się nie odzywa i ignoruje wszystkich. Nie widziałem go zaledwie kilka dni, a jego osobowość się zmieniła.

„Gavin Graham, przeproś swoją mamę!” Twarz Benjamina spochmurniała. Danna wciąż jest biologiczną matką Gavina, bez względu na to, jak okropna by nie była. Co więcej, dzieciak po prostu mówił w gniewie.

„Chcesz, żebym ją przeprosił? Nie ma mowy! Celowo wyrzuciła moje rzeczy. Z jakiej racji miałbym to robić?” Jasper był uparty. Spiorunował Dannę wzrokiem, niczym się nie przejmując. Ten brzydki potwór. Tatuś musiał nas porzucić przez nią.

Pomyślał o tym, jak Arissa musiała walczyć, by wychować jego i jego rodzeństwo. Prawie zginęli, gdy się rodzili. Oczy Jaspera poczerwieniały na tę myśl. Czuł się skrzywdzony i zły.

Z tego powodu zaczął gardzić Benjaminem. Przesunął się w stronę drzwi samochodu. „Zatrzymaj samochód. Chcę wysiąść!” Tatuś, akurat! Skoro kazał mi przeprosić tego brzydkiego potwora, już go nie chcę.

Benjamin zmarszczył brwi, trzymając Jaspera w ramionach. Zbeształ go cichym głosem: „Dlaczego robisz awanturę?”.

Jesteś tylko dzieckiem. Jak możesz krzyczeć i wrzeszczeć na dorosłych? Benjamin był rozwścieczony zachowaniem syna.

Jasper wybuchnął głośnym płaczem, gdy zobaczył, że Benjamin nie stanął po jego stronie, a zamiast tego surowo go skarcił. Czuł się całkowicie skrzywdzony. Ludziom zrobiłoby się go żal, gdyby usłyszeli jego płacz.

„Nie jesteś moim tatusiem! Jesteś złym człowiekiem!”

Twarz Benjamina była mroczna, gdy wpatrywał się w płaczącego chłopca w swoich ramionach.

Łaaaa! Łaaaa!

Płacz Jaspera był tak intensywny, że aż ogłuszający.

„Benjamin, nie bądź taki surowy. Gavin, chodź do mamy. Przepraszam. Przeproszę cię. Jeśli lubisz watę cukrową, mama ci ją kupi. Dobrze?”

Danna pochyliła się, by wziąć Jaspera na swoją stronę. Jasper nie był Gavinem. Dlatego z pewnością nie zamierzał współpracować. W końcu Benjamin zbeształ go z powodu tej kobiety.

„Nie mów do mnie. I tak mnie nie lubisz, więc nie bądź pretensjonalna. Nie jesteś moją mamusią! Jesteś fałszywa!” – krzyknął Jasper do Danny.

Atmosfera w samochodzie w sekundę stała się cicha.

Danna była zszokowana i przerażona. Skąd ten bękart o tym wie? Danna stłumiła poczucie winy i zerknęła na Benjamina. Mężczyzna wpatrywał się w chłopca w swoich ramionach z mrocznym wyrazem twarzy. Nie potrafiła odgadnąć, o czym myślał.

„Benjamin, ten chłopiec...”

Łzy natychmiast napłynęły do oczu Danny. Przybrała wyraz twarzy, jakby była niewyobrażalnie zraniona tym, że jej syn jej nie lubi. Patrząc smutno na Jaspera, próbowała go udobruchać: „Gavin, dlaczego miałabym cię nie lubić? Urodziłam cię. Byłam z tobą w ciąży przez dziesięć miesięcy i prawie poroniłam. Jesteś zły, bo do ciebie nie zadzwoniłam? Byłam zajęta pracą. Pamiętam, żeby zadzwonić następnym razem, dobrze? Nie gniewaj się na mamę. To mnie naprawdę smuci...”.

Jasper obserwował tę królową dramatu, Dannę, gdy umiejętnie udawała, że łączą ich więzy krwi. W duchu przewracał oczami.

Zerknął na Benjamina, a gdy zobaczył, że Benjamin piorunuje go wzrokiem, jego łzy znów zaczęły płynąć. „Oboje mnie nie lubicie. Uważacie, że jestem utrapieniem, prawda?”

Jasper pomyślał, że nie powinien być zbyt oczywisty. Nie chciał wzbudzać w Dannie żadnych podejrzeń. Kiedy nadejdzie czas, wtedy zyska przewagę, by rozprawić się z tą kobietą.

Jego twarz była pełna smutku, a on płakał tak mocno, że aż drżały mu ramiona. W głębi duszy obmyślał jednak intrygę.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 6: Rozdział 6 Tata ożenił się z inną kobietą - Pięć lat później: Zemsta z panem Grahamem | StoriesNook