Czwórka dzieci przyznała, że Gavin ma rację.
– Co powinniśmy zrobić? – mruknęła Jesse i przeniosła wzrok na pozostałą czwórkę.
Sporo czasu zajęło im wyrwanie się ze szponów Benjamina. Martwiła się, że gdy już ich znajdzie, nie będzie dla nich łaskawy.
– Nie martwcie się. Przynajmniej przez jakiś czas nas nie znajdzie! – Usta Gavina wygięły się w uśmiechu.
– To już wiemy! – syknął na niego Zachary.






