Ich ekscytacja opadła na widok surowego spojrzenia Arissy.
Zmierzyła dzieci wzrokiem od stóp do głów. Widząc, że wyszły z tego całkowicie bez szwanku, westchnęła w duchu, ale wciąż zachowywała poważny wyraz twarzy.
— A teraz mi powiedzcie. Dlaczego uciekliście ze szkoły?
Jej wściekłość sprawiła, że mało nie wyskoczyły ze skóry.
— Nie wiecie, że wszyscy się o was martwili? — warknęła Arissa, wściek






