U Arissy tętniło życie. Z kolei atmosfera w Grupie Graham była przygnębiająca.
Nikt w biurze nie śmiał mówić zbyt głośno.
Napięcie emanowało od kadry kierowniczej.
Ze wszystkich tam obecnych, to Ethen miał najgorzej.
– Ethen!
Słysząc wezwanie Benjamina, Ethen szybko wbiegł do pokoju.
– Panie Graham! Wzywał mnie pan?
– Masz jakieś nowe informacje o Arissie? – zapytał Benjamin z kamienną twarzą.
– Y






