– Pani York, jesteśmy na miejscu! – oznajmił strażnik, odwracając głowę.
– Dziękuję! – odpowiedziała Arissa i wysiadła z samochodu.
Edwin, stojący w drzwiach, powitał ją szerokim uśmiechem.
– Witam, pani York. Jestem kamerdynerem rodziny Grahamów. Może mi pani mówić Edwin. Pan Graham jest obecnie zajęty, więc poprosił, abym zaprowadził panią do sterowni – oświadczył.
– Dzień dobry, Edwinie. Przepr






