Sloane
Dotarła na kolację u Victorii i Seba, zabierając ze sobą sukienkę, aby tu się przebrać. Nie potrzebowała, żeby Declan widział, w co ma zamiar się ubrać. Czasami bywał w tym swoim apartamencie odrobinę zbyt bezpośredni, a poza tym nie musiała stroić się na kolację; była to tylko ich trójka. Victoria wpuściła ją do mieszkania i uśmiechnęła się do niej: – Jak leci?
– Czasami bywa boleśnie. – P






