Sloane
Chłopcy, po powrocie do domu, zabrali na górę telefon, który śledził ich ojca, a ona w ogóle nie zwróciła na to uwagi; zapytała tylko, gdzie on jest, na co odkrzyknęli z góry: "W biurze". Wyraźnie sami to od razu sprawdzili.
Teraz był wtorkowy poranek, a ona stała z telefonem w dłoni. Jego harmonogram powinien był przyjść wczoraj rano, ale go nie widziała, ponieważ chłopcy mieli telefon. Wi






