PUNKT WIDZENIA ALINY
Zanim dotarłam do biura, byłam w tak podłym nastroju, że moi pracownicy roztropnie schodzili mi z drogi.
Siedziałam w fotelu, wpatrując się tępym wzrokiem w szkicownik, dopóki drzwi nie otworzyły się z hukiem.
— Naprawdę, Alino? — Głos Talii wyrwał mnie z tego marazmu. — Nawet jeśli chcesz odciąć się od całego świata, nie wierzę, że odcięłabyś się też ode mnie. — W jej tonie m






