POV ALINY.
Nie potrafiłam określić, co pierwsze wyrwało mnie z nieświadomości: chłód w powietrzu czy metaliczny ucisk wrzynający się w moje nadgarstki.
Moje oczy powoli się otworzyły, mrugając pod słabym, żółtym światłem pojedynczej żarówki zwisającej z sufitu. Powietrze było gęste od delikatnego zapachu rdzy, kurzu i czegoś kwaśnego, przypominającego stary pot i środek dezynfekujący, który wcale






