Z PERSPEKTYWY AUTORA.
– Wszyscy, kurwa, wynocha!
I w ten sposób temperatura w sali konferencyjnej drastycznie spadła.
Ace pospieszył do jego boku, zerknął na telefon w dłoni Luciana, ale nie widział ekranu. Nie musiał. Cokolwiek to było, zamieniło zły dzień w coś znacznie gorszego.
Klatka piersiowa Luciana unosiła się i opadała w płytkich, powolnych oddechach, z których każdy był bardziej napięty






