Z PERSPEKTYWY AUTORA.
Głos Luciana eksplodował przez telefon niczym uderzenie pioruna, zanim Jordan zdążył się odezwać.
– Dlaczego ty i Lee, do cholery, nie odbieraliście telefonów?! – warknął, a furia ociekała z każdego jego słowa.
Jordan wzdrygnął się, wymieniając szybkie spojrzenie z Lee przed odpowiedzią. – Proszę pana, my... nasze telefony zostały w samochodzie. Dopiero teraz zorientowaliśm






