Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Teraz, gdy były same, Alina skrzyżowała ramiona, a jej tętno przyspieszyło w oczekiwaniu. Przechyliła głowę, badając nieprzenikniony wyraz twarzy Talii. Jej ciekawość sięgnęła zenitu.
– No więc? – naciskała. Jej głos był opanowany, ale w oczach czaiło się pytanie. – O co chodzi?
Talia wypuściła z ust szybki oddech, a jej twarz napięła się, jakby właśnie zdała sobie sprawę






