Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Lucian stał przed lustrem, zapinając spinki do mankietów precyzyjnymi ruchami, choć jego wzrok wciąż wędrował w stronę Aliny. Siedziała na skraju łóżka, splatając dłonie na kolanach. Ciężar zeszłonocnych rewelacji wciąż unosił się w powietrzu między nimi.
– Znowu to robisz – powiedział cicho Lucian, gdy w lustrze ich spojrzenia się spotkały. Odwróciła się i podszedł, aż s






