Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Wieczór nadszedł szybko, więc wkrótce Alina siedziała ze splecionymi na kolanach dłońmi, a jej spojrzenie błądziło za oknem, chociaż jej własne odbicie wpatrywało się w nią bardziej niż światła miasta.
Powietrze niosło ze sobą wyciszone oczekiwanie, gdy elegancki, czarny samochód przecinał ulice, zmierzając w stronę miejsca imprezy.
W środku, tuż obok niej, Talia pochyli






