Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
"Szefie..." zwrócił się do Luciana, a jego głos lekko drżał, "Louis zniknął."
Sala wciąż tętniła życiem, tłum szemrał i szeptał o wybuchowych rewelacjach, które właśnie ujrzały światło dzienne.
Napięcie unosiło się w powietrzu, ciężkie i niespokojne. Mia szybko wbiegła na scenę, trzymając w dłoni mikrofon. Jej uśmiech był niepewny, ale profesjonalny, gdy starała się opano






