PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Twarz Aliny stała się czerwona jak jabłko, była jednocześnie upokorzona i, co zaskakujące, rozbawiona. Zanim zdążyła zaprotestować, połączenie zostało zerwane.
Dokończyła szkic, nad którym tak obsesyjnie pracowała, wygładziła ostatnią linię, po czym chwyciła telefon i zadzwoniła do Mii. „Przyjdź do mojego gabinetu.”
„Już idę, proszę pani” – odezwał się sprawnie głos Mii. Poj






