PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Drzwi otworzyły się z impetem i Alina o mało nie zderzyła się z wychodzącym mężczyzną. Jego garnitur był ostry, każda linia nieskazitelna, a twarz opanowana i nieodgadniona – do chwili, gdy jego wzrok spoczął na niej.
Jego oczy rozszerzyły się, a szok przebił się przez ten kontrolowany wygląd zewnętrzny.
„Dahlio” – wyszeptał, a to imię zadrżało na jego ustach.
Alina zamrugał






