PUNKT WIDZENIA AUTORA
Spojrzenie Luciana wyostrzyło się. „Damien po prostu co?”
Szybko pokręciła głową, wymuszając uśmiech. „Nic.” Ale w jej wnętrzu wciąż kłębił się niepokój.
Po prostu wydawał się... znajomy.
Zamiast jednak wypowiedzieć to na głos, lekko klasnęła w dłonie, rozładowując napięcie. „Cóż, lunch jest gotowy. Zjedzmy.”
Zaczęła wyciągać torby z jedzeniem na wynos i starannie układać je






