PUNKT WIDZENIA NARRATORA.
I jak na zawołanie za ich plecami rozległ się głęboki, żartobliwy głos. – Czy ktoś wymienił moje imię?
Obie kobiety odwróciły się i ujrzały Damiena, na którego ustach błąkał się delikatny, zadziorny uśmiech, jakby od dawna czekał na idealny moment, by wejść na scenę.
Alina nie mogła powstrzymać śmiechu na widok idealnie w czasie zgranego wejścia Damiena. – Cześć, Damien.






