PUNKT WIDZENIA NARRATORA.
Alina wyprowadziła Luciana z sali balowej przez podwójne drzwi prosto w chłodne nocne powietrze. Szli w milczeniu, jej dłoń ogrzewała jego, gdy prowadziła go przez tereny posiadłości w stronę ogrodu. Na samym końcu, w pobliżu delikatnie szumiącego wodospadu, blask drobnych światełek i świec mienił się niczym gwiazdy rozsypane nisko nad ziemią.
Tam, pośrodku tego wszystkie






