Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Damien oparł się o skórzane siedzenie, a na jego ustach błąkał się ledwie zauważalny uśmiech. – Spokojnie. Mam to. Próbka jest już w moim posiadaniu.
Po drugiej stronie słuchawki rozległ się głośny wdech, a ton zmienił się w ulgę i podekscytowanie. – Wreszcie. Nawet nie wiesz, jakie to ważne. Zabierz ją natychmiast do szpitala, nie trać ani sekundy.
Damien zaśmiał się cic






