Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
Później tego samego wieczoru Alina siedziała przy dużym oknie w swoim pokoju, mając otwarty szkicownik na kolanach. Ołówek w jej dłoni unosił się nad kartką, nieruchomy, podczas gdy jej myśli powracały do słów Talii, i co gorsza, Seraphiny. Zacisnęła wargi, próbując je odrzucić, ale niepokój przylgnął do niej jak cień.
Lucian wszedł cicho, z marynarką przewieszoną przez r






