Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
W drzwiach stali Silas, Elena i Seraphina.
Usta Seraphiny wygięły się w powolnym, zadowolonym uśmiechu, a jej oczy błyszczały ze złośliwą satysfakcją. Wyraz twarzy Eleny wyrażał zimną pogardę, a jej podbródek był uniesiony, jakby miała pełne prawo tu być. I Silas... sama jego obecność przytłaczała katedrę niczym burzowa chmura, ciężka i nieugięta.
Fala szeptów przeszła pr






