PUNKT WIDZENIA AUTORA.
DWADZIEŚCIA LAT TEMU.
– Zaczynajmy.
Po tych słowach salon wydawał się chłodniejszy niż kilka chwil wcześniej. W kominku słabo trzaskał ogień, a jego blask rzucał na ściany długie cienie.
Dorośli stali w powadze, podczas gdy dwójka dzieci, które wyglądały na maleńkie na tle ciężkiego drewnianego biurka i wysokich półek, przyglądała się temu, nieświadoma, jak te kilka następny






