Z PERSPEKTYWY NARRATORA.
"Ty nim jesteś," powiedział powoli. "Jesteś prawdziwym Luciusem Stormvalem."
Te słowa padły jak wystrzał.
Bar wydawał się zacierać w tle, brzęk szklanek i cichy szmer głosów, wszystko to rozpuściło się w nicość.
Lucian zamarł.
Niebezpiecznie nieruchomo.
Przez dłuższą chwilę nic nie mówił.
Damien przełknął ślinę. "To ma sens," ciągnął pospiesznie, cicho, ale stanowczo. "Spo






