Z PERSPEKTYWY NARRATORA.
"Damien Evergreen," powiedział równo. "Czemu zawdzięczam przyjemność twojej obecności?"
Damien odetchnął z ulgą, a wdech zabrzmiał o wiele ciężej, niż powinien, jakby zalegał w jego klatce piersiowej od wielu dni.
"Dzięki, że się ze mną spotkałeś," powiedział, po czym odsunął krzesło naprzeciwko Luciana i usiadł.
Lucian nie odwzajemnił uprzejmości. Pozostał na swoim miejsc






