PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Tymczasem w mieście Ravienne, dominująca postać siedziała ukryta w cieniach dużego, zabytkowo wyglądającego gabinetu w posiadłości. Poważnie pobity mężczyzna klęczał kilka stóp od niego, trzęsąc się, podczas gdy krew kapała mu z kącika ust.
– Tak bardzo przepraszam, szefie – błagał ranny mężczyzna drżącym głosem.
– Miałeś jedno zadanie – warknął mężczyzna w cieniu, a jego gł






