PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Nagłe ciepło znajomej bliskości uderzyło w Alinę niczym fala pływowa. Zanim zdążyła w ogóle przetworzyć to, co się dzieje, ramiona Talii oplotły ją, przytulne i opiekuńcze, a jednocześnie pełne czułości, jakby nic na świecie nie mogło zakłócić tej chwili.
Głos Talii był cichy, ale przepełniony rozbawieniem, gdy zachichotała: – Wygląda na to, że komuś mnie brakowało.
Alina śc






