AUTHOR'S POV.
Damien odchrząknął, na siłę wymuszając spokój w swoim głosie. – Jesteśmy... w posiadłości. A przynajmniej gdzieś na jej terenie.
Po drugiej stronie zapadła cisza. Głos Dariusa nabrał ostrego tonu. – Gdzieś? Co przez to rozumiesz?
Damien przełknął ślinę, a słowa niezgrabnie wypadały z jego ust. – Oprowadzamy... oprowadzamy Talię po posiadłości.
Alina przekrzywiła głowę, dodając z kpi






