AUTHOR’S POV.
Violet ocknęła się w taki sam sposób, w jaki tonący wynurza się na powierzchnię – łapiąc powietrze, zdezorientowana, chwytając się powietrza w poszukiwaniu poczucia rzeczywistości.
Jej oczy otworzyły się szeroko na widok sufitu, którego nie rozpoznawała. Przyćmione światło. Sterylny zapach. Ciche pikanie gdzieś blisko jej ucha. Prześcieradła pod nią były szorstkie i ciasno podwinięte






