Z PUNKTU WIDZENIA AUTORA.
W końcu nadszedł dzień ceremonii oficjalnego powitania, a od pierwszej sekundy, kiedy tylko powieki Aliny drgnęły i otworzyły się, chaos zdążył już zawładnąć jej porankiem.
Wszystko zaczęło się, gdy pokojówka wślizgnęła się cicho do jej sypialni, by obudzić ją na śniadanie. Alina zamrugała niewyraźnie, patrząc na budzik przy łóżku; jej wzrok wciąż był zamazany od snu. Szó






