PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Samochód zatrzymał się przed trzecią biblioteką tego dnia.
Był to skromny budynek, którego ceglana fasada była złagodzona pnącym się bluszczem, a wysokie okna lekko zaparowane od chłodu na zewnątrz. Miejsce stworzone do cichej refleksji, do cierpliwości. Rodzaj miejsca, które wymagało spokoju.
Lucian nie czuł go wcale.
Zgasił silnik, ale się nie poruszył. Jego dłonie wciąż s






