PUNKT WIDZENIA AUTORA.
Kobieta wciąż wpatrywała się w Violet, a jej spojrzenie było łagodne, lecz ciężkie od rozpoznania, jakby patrzyła na kogoś, kogo straciła i odnalazła w tej samej chwili.
Lucian podszedł nieco bliżej, a jego głos był spokojny, lecz czujny.
– Zna ją pani? – zapytał ostrożnie. – Zna pani jej matkę?
Kobieta przytaknęła, a jej wargi wygięły się w smutnym, słabym uśmiechu.
– Tak –






